A my jeździmy

A my jeździmy ….. bo uważamy, że jazda na rowerze po świeżym powietrzu
jest o wiele zdrowsza niż siedzenie przed telewizorem. Na zdjęciach:
tańczymy nad najładniejszym zakolem Świdra, pozujemy przy ujściu Mieni
do Świdra i odsapujemy przy ujściu rzeczki Jeziorki do Wisły wraz z
pilnującym okolicę czworonogiem. Kawiarnia w Powsinie jeszcze zamknięta
ale już na majówkę …. Zapraszamy na kolejne wycieczki. St. Wiśniewski

Kategoria: Relacje z imprez

Wesołych Świąt

Wszystkim członkom i sympatykom  składamy najserdeczniejsze życzenia, pogodnych, radosnych i zdrowych Świąt Wielkanocnych.
Zarząd
_Jagoda - kartka Wielkanocna
Kategoria: Życzenia

A my się nie dajemy!

Pod tym hasłem mimo trudnej sytuacji zdrowotnej nasi dzielni turyści realizują turystyczne zamierzenia, bo ile można siedzieć w domu, a na świeżym powietrzu nie łatwo się zarazić wirusem. Był więc cykl wycieczek po Puszczy Kampinoskiej – zwiedzaliśmy miejsca martyrologii oraz walczyliśmy z krzaczorami i wiosennymi roztopami. Z kolei w Mazowieckim Parku Krajobrazowym byliśmy tuż przed uroczystością odsłonięcia nowej tablicy pamiątkowej poległych w obronie Warszawy lotników, przeszliśmy szlakiem naszej ulubionej Mieni z popasem przy Bartku Mazowieckim, oraz piekliśmy kiełbaski nad zimowym jeszcze i śnieżnym Świdrem. Z nostalgią też podziwialiśmy świat minionej już techniki w muzeum w Otrębusach. A jak już zrobiło się nieco  cieplej to natychmiast uruchomiliśmy nasze ukochane dwukołowce i na pierwszej wycieczce zaliczyliśmy nową przeprawę przez Wisłę czyli most południowej obwodnicy Warszawy a na  Plaży Romantycznej zwodowaliśmy Marzannę.  A kysz zimo! Czyli otwieramy nowy rozdział naszej działalności – ROWERY ! Do zobaczenia wkrótce.

St. Wiśniewski

Kategoria: Relacje z imprez

Pandemiczne narty w Czarnej Górze. 14 – 19. 02.2021

A jednak się szusowało! !

Adres Tatrzańska 27 w Czarnej Górze jest dobrze znany narciarzom z Grupy Agrykola. Ale po raz pierwszy w pensjonacie Grażyny i Jana Budzów pojawiło się sześcioro odważnych, którzy postanowili sprawdzić, jak się jeździ na nartach tuż  po otwarciu stoków, ale jednak w czasie pandemii. Różnice były przede wszystkim kosmetyczne: maseczki (tylko w kolejce do wyciągów), mycie rąk (tam gdzie trzeba). I mniej kontaktów towarzysko – osobistych (ale bez przesady).

Na dobrze przygotowanych stokach Kaniówki i Kotelnicy, Kozińca i Litwinki, Jurgowa narciarzy nie brakowało, głównie dzieci i młodzieży, jakby ferie szkolne trwały na trasach narciarskich bez przerwy od Bożego Narodzenia. Seniorzy, tacy jak my, czyli Basia, Jagoda, Teresa, Felek, Wojtek i Włodek, (panowie stanowili Dream Team) choć w mniejszości, to wyróżniali się nienagannym stylem jazdy, energią i kondycją. Zwłaszcza, że kolejek do kolejek było jak na lekarstwo na covid, czyli prawie wcale. Można było śmigać od rana do późnego wieczora, bo wyciągi nadrabiały stracony czas i pracowały do 22:00.

Dodatkowych zimowych atrakcji brakowało: żadnych kuligów z pochodniami, basenów, term i bani. Wiadomo – pandemia. Tylko narty w czystej postaci. I tak trzymać, jeśli władza i pogoda pozwolą.

Wł. Wojcieszak

Kategoria: Relacje z imprez

Turystyczne zakończenie karnawału

Karnawał zakończyliśmy „po bożemu”. Co prawda nie na balowej sali a na
pieszej wycieczce po pięknym, zaśnieżonym lesie w Mazowieckim Parku
Krajobrazowym. Malowniczą trasę znaną z trudności ale i urody przez
kocie grzbiety przeszliśmy koncertowo prawie w komplecie. A u celu czyli
w kajakowym Ośrodku nad Świdrem „Pod Prąd” czekała nas nagroda w postaci
ogniska i wiktuałów do spożycia a nasze Walentynki otrzymały zasłużone
słodycze. Odśpiewaliśmy na powitanie „pieśń prezesa” (łubu dubu) a pobyt
uprzyjemniała nam wspaniała muzyka, którą  zapewniła nasza miła
koleżanka Ela. I ze zgrozą ale też uznaniem obserwowaliśmy grupę morsów
pływających w rzece a następnie brodzących boso po śniegu (panie w
bikini też były). Impreza iście karnawałowa i myślę, że 25 uczestników
świetnie się bawiło. Pozdrowionka. (Stanisław Wiśniewski, zdjęcia Krystyna Bochenek).

Kategoria: Relacje z imprez

Życzenia

Drodzy przyjaciele, członkowie i sympatycy Grupy Agrykola

Życzymy Wam wszystkim zdrowych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia

Jaka sytuacja jest – każdy widzi. Ale dla nas TURYSTÓW szklanka zawsze jest do połowy pełna.

Co będzie w Nowym 2021 Roku – zobaczymy.  Nie musi, ale może być lepiej.

A na razie cieszmy się z wydłużonej nocy Sylwestrowej, która wg. zaleceń Rządu, ma trwać od 19-ej do 6-ej rano.

A co na codzienność  –  niech nas cieszą drobiazgi, bo z nich składają się wszystkie wielkie sprawy.

Zarząd

DSC_0030

Kategoria: Życzenia

Wycieczki dwie !

W ramach zwiedzania Mazowsza w sobotę odwiedziliśmy: kompleks pałacowy w
Rybienku, najdłuższy w Europie rynek i pałac biskupi w Pułtusku, rynek i
zabytkowy kościół z punktem widokowym połączenia Bugu i Narwi w Serocku
a na deser Jabłonna. W niedzielę zaś spacer po mniej znanej, środkowej
części Puszczy Kampinoskiej. Ruszyliśmy z Zaborowa, obejrzeliśmy leśny
cmentarz wojenny w Wiktorowie, popasaliśmy w Ziębach, a po 11 km
dotarliśmy do Truskawia. Mimo dość ponurej grudniowej aury, gołych
ciemnych drzew i kobierca suchych liści, puszcza zawsze jest piękna a
widoczne przeszkody tylko urozmaicały wędrówkę. Bardzo udany spacer. (st w)

Kategoria: Relacje z imprez

Wycieczka historyczna do Komorowa

Nasza mała grupka turystyczna nie próżnuje i nawet w tak gorącym okresie
realizujemy turystyczną powinność. Tym razem padło na mało znane a jakże
ciekawe miejsce.  Komorowo tuż obok  Ostrowii Mazowieckiej to siedziba
przedwojennej Oficerskiej Szkoły Piechoty. Każdy z kończących uczelnię
roczników miał ambicję wybudowania monumentu. Powstały pomniki ważnych
dla kraju ludzi, naszych wielkich wodzów, królów, hetmanów, księży a
nawet Kraka ze smokiem. Jest także aleja generałów Powstania
Listopadowego i Mauzoleum Pamięci im. Piotra Wysockiego jak również
najbardziej uroczyście eksponowany pomnik Marszałka Józefa Piłsudskiego.
Uważam, że jest to miejsce o wyjątkowej wartości historycznej i
patriotycznej, które koniecznie trzeba poznać. Myślę, że w przyszłym
roku wybierzemy się tam większą grupą. (st w)

Kategoria: Relacje z imprez

Pożegnanie z Bieszczadami

Liszna 26.09. – 04.10.2020

To był nasz ostatni, zamykający wędrówkę po Bieszczadach, wyjazd. W ciągu trzech lat przemierzyliśmy Bieszczady od wschodu do zachodu. Teraz zdobyliśmy Bieszczady Wysokie,  pasma Hyrlatej, Rosochy, pasmo graniczne Czerenin – Styrb, Chryszczata – Jawor – Wołosań i  ostatni masyw – Łopiennik.

Nie przeszkodził nam nawet „Deszcz, deszcz w Cisnej”, który zabłocił ścieżki a strumyki zmienił w rwące potoki, których nie dało się przeskoczyć, trzeba było w nie wejść.

Ta część Bieszczad ma swoje atrakcje turystyczne.  Zabytkową Bieszczadzką Kolejką Wąskotorową wjechaliśmy w dzikie ostępy leśne. Dobrą zabawą okazała się podróż zabytkowymi drezynami rowerowymi – każdy chciał spróbować pedałowania, bo przecież każdy z nas to wytrawny rowerzysta.

Mieszkaliśmy w „Dybasiówce” w Lisznej  k. Cisnej. Agroturystyka a więc własne mleko, sery, jajka i swojska kiełbasa. Rano nie budził nas hałas miasta tylko dalekie pianie kogutów.

Wędrowaliśmy i po drodze zwiedzaliśmy.  W Komańczy cerkwie, Klasztor Nazaretanek gdzie więziono prymasa Wyszyńskiego, zamiast muzeum kultury łemkowskiej znaleźliśmy drewnal „Dziewczyny łemkowskie”. Oczywiście obowiązkowy był wypad do „Siekierezady” w Cisnej.

Więcej czasu poświęciliśmy na zwiedzanie Jarosławia. To piękne miasto leżące na skrzyżowaniu starych szlaków handlowych znane było już w średniowieczu z organizowania wielomiesięcznych „międzynarodowych targów wszystkim”. W odremontowanych piwnicach, które ciągną się i łączą pod budynkami Rynku zwiedziliśmy ekspozycję o takim właśnie starym Jarosławiu.

W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Łańcut z nadzieją, że w końcu uda nam się zwiedzić XVIII w. synagogę , najcenniejszy na skalę światową zabytek żydowskiej architektury sakralnej. Nie udało się. No cóż, skoro opiekunom i organizatorom nie zależy … Ale zamek jak zwykle piękny.

No i gdzie powędrujemy w przyszły roku? Już są plany.

A więc do zobaczenia na szlaku!

J.Passini

Kategoria: Relacje z imprez

Wycieczka na grzyby

Ach te grzyby, ach ci grzybiarze

Wybraliśmy się w weekend na grzyby w lasy kujawskie. Nasza „Eko-zagroda” znajdowała się w środku lasu między dwoma jeziorami. Lasy ciągną się dookoła w promieniu 15 km i gdzie tu iść ?! Lokalsi nie powiedzą dokładnie. Powędrowaliśmy w sugerowanym kierunku.

Ale las bronił swoich tajemnic rozciągając między gałęziami i drzewami niezliczone nitki babiego lata. A gdy z zarośli wychylił się kolega ciągnąc za sobą przepiękną mgiełkę pajęczyny, powstała nowa jakość – chłopie lato -.

Niby w lesie sucho, ale do obiadu były pełne kosze. Obiad zjedliśmy przy długim stole w pięknym ogrodzie. Po obiedzie zaległa cisza. Słychać było tylko segregowanie, skrobanie, płukanie, blanszowanie, gotowanie, octowanie.

Wieczorem, na zasłużony odpoczynek, zasiedliśmy wokół ogniska. Piekliśmy ziemniaki, kaszankę, kiełbaski.

Rano powrót. Ale bardzo rano grupa grzybo-entuzjastów pobiegła sprawdzić ile grzybów wyrosło przez noc. A jakże, wyrosło całkiem sporo.

W każdym razie nasz bus pomieścił nas i nasze zbiory.

A w domu: sortownie, skrobanie, suszenie…

Pięknie było

Jola Passini

Kategoria: Relacje z imprez