Grupa miłośników górskich wędrówek „Agrykoli” odbyła wycieczkę
do Rumunii w rejon Maramuresz i Bukowina.
Górskie wędrowanie przeplataliśmy z odwiedzaniem istotnych kulturowo miejsc, z których te
krainy słyną.
Rozległe pofałdowane przestrzenie, porośnięte gęstym mieszanym lasem kuszą do długiego,
swobodnego marszu, cieszeniem się dalekimi widokami soczysto zielonych, umajonych
polnymi kwiatami łąk, przemierzaniem leśnych dróg wśród świeżej buczyny, rozłożeniem się
na odpoczynek na szerokich połoninach czy wdrapaniem się na postrzępione skaliste granie.
Wszystko to było naszym udziałem w trakcie wyprawy na Koguci Grzebień z Przełęczy
Gutai.
Z Przełęczy Prislop dotarliśmy szeroką drogą do pierwszych płachetków śniegu w Alpach
Rodniańskich, skąd eksponowanym, malowniczym trawersem wśród wiosennych szafirowych
goryczek wygrzewających się na słonecznym stoku przedostaliśmy się do sąsiedniej szeroko
rozpościerającej się doliny, a tam pod wodospady spadające z jej progu rozbryzgującym się
wodnym warkoczem.
Pogoda nam dopisywała, tylko raz pokazała swój lwi pazur, w trakcie krótkiej wycieczki na
szczyt Rarau. Pod szaro-granatowym niebem, targani wiatrem dotarliśmy pod szczytowy
obelisk i anteny telefonii. Deszcz utrudnił nam obejście strzelistych Skał Księżniczki dookoła,
za to urozmaicił górskie doznania i wrażenia. Przemieszczaliśmy się w Maramureszu odwiedzając monastyry, cerkwie i kościoły
wyposażone we wspaniałe drewniane strzeliste wieżyce – iglice pokryte drewnianymi
gontami, z podziwem spoglądaliśmy na mijane kunsztownie rzeźbione bramy prowadzące do
marmaroskich gospodarstw, zatrzymaliśmy się zadumani przy błękitnych, malowanych
nagrobkach Wesołego Cmentarza w Sapancie. Zajrzeliśmy do świątyń w Barsanie, Surdesti i
innych wpisanych na listę wybitnych zabytków.
Przełęczami w kolejnych pasmach górskich przejechaliśmy do Bukowiny, gdzie obejrzeliśmy
szereg warownych monastyrów wpisanych na listę UNESCO, wiekowych, pięknie
odrestaurowanych, pokrytych barwnymi, misternymi malowidłami opowiadającymi biblijne
historie czy świadczące o żywotach świętych im poświęconych. Monastyry: Sucevita,
Moldovita, Marginea, Voronet czy nietypowy w Dragomirnie oszołomiły nas przepychem
polichromii i form.
Linią kolejki wąskotorowej Mocanita, wijącej się wzdłuż rzeki, dawniej służącej do
transportu drewna pozyskiwanego w przepastnych lasach, wśród dymu wydobywającego się z
kotła parowego lokomotywy i jej pohukiwania, wdarliśmy się w głąb doliny Vaser.
Miasta Suczewa i Jassy zwiedziliśmy dość pobieżnie, bo upał dawał nam się mocno we znaki,
a czas gonił. Szczęśliwie te dni zakończyliśmy w winiarni na degustacji win połączonej z
wykwintnym posiłkiem, czy na miejskim festynie na grillu.
Miłym zakończeniem wyjazdu było ognisko pnące się wysokim, jaskrawo czerwono-
pomarańczowym płomieniem do rozgwieżdżonego nieba, łącząc nas w dobrane, dobrze
dogadujące się towarzystwo, pogodne i roześmiane, z niecierpliwością oczekującego już
kolejnego wspólnego wyjazdu.
Wg. Janki Dąbrowskiej
Pogłębione relacje z tego wyjazdu na stronie autorki.
Podaję linki https://jankadabrowska.pl/rumunia-maramuresz-i-bukowina-maj-2026-r/https:/
/jankadabrowska.pl/maramuresz-i-bukowina-kulturowo-i-etnicznie/
- Góry Murameszu
- Alpy Rodniańskie
- Idziemy do Wodospadu
- Droga z Przełęczy Gutai
- Pod kogucim grzebieniem
- Cerkiew
- Sapanta - radosny cmentarz
- Słynne malowane cerkwie
- Cerkiewki z listy UNESCO
- Malowana cerkiew w Voronecu
- W skansenie w Satului
- Kolejka Mocanita














