Ptasia Osada w Joachimówce 16 – 24 czerwca 2024

Obóz rowerowy klubu Agrykola wśród Stawów Milickich.

Dotychczasowej  tradycji, czyli innej/nowej  lokalizacji każdego roku,  stało się zadość również i tym razem. Wybór Jagody, organizatorki kolejnego obozu rowerowego padł na piękny rejon Stawów  Milickich, leżących w północnej części Dolnego Śląska, niedaleko południowego krańca Wielkopolski. Miejsce, okazało się strzałem w dziesiątkę.

Wygodne zakwaterowanie, wyśmienite wyżywienie, zadaszone stoły i ławy do integracyjnych spotkań, dobrze zaopatrzony w lokalnej produkcji napoje bar,  wyzwoliły i wzmocniły energię wymagających rowerzystek i rowerzystów.

Doskonałym wprowadzeniem w otaczający Joachimówkę świat ożywiony  była krótka wycieczka rowerowa po okolicy prowadzona przez przewodnika z lokalnego Centrum Edukacyjno-Turystycznego NATURUM. Uzyskaliśmy informację o historii i teraźniejszości Stawów i osób, które je założyły i eksploatowały. Na zakończenie naszego pobytu w Joachimówce  informacje te wzbogacił podczas kilkugodzinnego pieszego spaceru  właściciel Ptasiej Osady, jednocześnie dawny prezes samorządowego przedsiębiorstwa Stawy Milickie.

Sprawdzeni i rzetelnie przygotowani liderzy poszczególnych grup rowerowych: Andrzej, Janusz, Henio  i Wojtek prowadzili nas po ciekawych trasach, zaproponowanych przez Wojtka, wprowadzając pewne autorskie modyfikacje. Tym rowerzystom, którzy czuli niedosyt i nadmiar energii, interesująca okolica i dobrze przygotowana  informacja turystyczna,  dawała możliwość wzbogacenia wrażeń i wydłużania tras.

Każda z grup dotarła w zasadzie do miejsc przewidzianych przez Wojtka, jednak nie powielając  tego samego dnia  przewidzianych tras.

Byliśmy zatem w Miliczu, w którym zwróciliśmy uwagę na tzw. Kościół Łaski ( poewangelicki)  z pruskiego muru, dotarliśmy do barokowego pałacu Maltzanów z I połowy XVIII wieku i otaczającego go ogrodu, do którego przylegają ruiny zamku książąt oleśnickich, zwiedziliśmy Muzeum Bombki , a potem schładzaliśmy wyschnięte gardła  piwem z lokalnego browaru.  Do miasta wjechaliśmy ścieżką rowerową im. Ryszarda  Szurkowskiego, urodzonego w niedalekim Świebodowie, a spoczywającego w grobowcu rodzinnym w Wierzchowicach. W pobliskich Krośnicach zatrzymaliśmy się przy stacji kolejki wąskotorowej (w remoncie), podziwiając staranne turystyczne zagospodarowanie terenu miasteczka.

Dużą atrakcją okazałą się winnica Anna w Krośnicach, gdzie mieliśmy okazję degustować, a potem zakupić wyrabiane tam wino.

Nie wszyscy dotarli do przewidzianego programem, dość odległego od Joachimówki  Sułowa, ale na tym właśnie polegała swoboda wyboru tras, połączona z oceną indywidualnych upodobań i  możliwości.  Natomiast  w zasięgu każdego z nas leżały interesujące  wielkopolskie Sulmierzyce, niegdyś miasto królewskie Korony Królestwa Polskiego, w których centrum  stoi XVIII-wieczny drewniany ratusz miejski, dziś zaadaptowany na muzeum.

Bardzo ciekawym budulcem dawnych poniemieckich murowanych domów była charakterystyczna dla tej okolicy ruda darniowa wydobywana na terenach zalanych później wodą. Nieliczne zachowane domy z tego budulca, służące do dziś  ich mieszkańcom,  cechuje solidność, dobre właściwości termiczne i odgromnikowe  oraz  elegancka prostota.

Chyba wszystkim udało się dotrzeć do sędziwego pszczelarza w Kuźnicy Czeszyckiej, stale produkującego miód, interesująco opowiadającego o początkach swojej  aktywności na Dolnym Śląsku i szczycącego się swoim małym muzeum.

Kilkoro z nas odwiedziło leżącą nieco na północ od Joachimówki wieś Trzebicko, gdzie stoi drewniany kościół z II połowy XVII wieku, z pięknie zachowanym wnętrzem i interesującymi sobotami dookoła świątyni.

Mieliśmy szczęście z pogodą. Było kilka silnych nocnych lub porannych deszczy, ale żaden z nich nie pokrzyżował nam rowerowych planów. Na najbardziej „murowany”, słoneczny dzień zaplanowaliśmy  ośmiokilometrowy spływ kajakowy Baryczą, tak zaplanowany, aby nie narażać nas na uciążliwe przenoski na licznych stopniach wodnych. Trasę zaplanował, dowiózł nas na start i odebrał z mety samochodami nasz bardzo przyjazny gospodarz Ptasiej Osady, p. Sławomir, wspomagany przez energiczną małżonkę, formalną szefową ich turystycznego przedsięwzięcia, pochodzącą z Joachimówki.

Pożytecznym dopełnieniem programu była prelekcja dr n. med. –  anestezjolog  Eli Hagmajer, naszej rowerowej koleżanki, która w nadzwyczaj profesjonalny i atrakcyjny sposób zapoznała nas  z zasadami udzielania pierwszej pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach  lub  zaskoczonych utratą przytomności.

Integracyjne wieczorne spotkania przy śpiewie i dźwiękach gitary, prowadzonej na zmianę przez Andrzeja i Waldka, były nieodłącznym elementem  naszego pobytu w Joachimówce.

Niektórzy z nas (zdecydowanie silniejsi i sprawniejsi) dotarli do dość odległego od Joachimówki Goszcza. Inni mogli tam się zatrzymać podczas drogi powrotnej samochodem, przed wjazdem na autostradę Wrocław – Łódź. W  tej dzisiejszej  wsi sołeckiej warto się zatrzymać, aby zwiedzić   barokowo-rokokowy zespół dworsko-pałacowy rodziny  von Reichenbach. Nota bene tak nazywał się przed drugą wojną światową dzisiejszy Dzierżoniów.  W połowie XVIII wieku powstało tam tzw. wolne państwo stanowe, założone przez H.L. von Reichenbacha. Pałac  przetrwał działania  drugiej wojny światowej, ale niestety spłonął w 1947 roku. Zachowane solidne mury zostały ostatnio odrestaurowane za pozyskane środki zewnętrzne  i stanowią przykład świetnie zakonserwowanej trwałej ruiny, udostępnionej do zwiedzania, razem z rozległym parkiem i zachowanymi budynkami pomocniczymi.

To, co szczególnie cenne podczas naszych obozów rowerowych i wszystkich innych wyjazdów organizowanych przez Agrykolę, to serdeczna i przyjazna atmosfera panująca wśród nas.

Maria Berger

Kategoria: Relacje z imprez

Komentowanie wyłączone