Żegnamy Basię

Z przykrością zawiadamiam, że zmarła nasza koleżanka BARBARA GEŁCZEWSKA.

Od 14 lat czynnie uczestniczyła w naszych przedsięwzięciach turystycznych.

Pogrzeb odbędzie się 9 marca 2026 o godzinie 13:00 w Kaplicy na terenie Cmentarza Komunalnego Północnego, Wólka Węglowa.

Kategoria: Pożegnania

Muhlbach 23.01- 01.02.2026

Kuszetką na Dolomity Superski

Jak karnawał – to narciarska wiara Grupy Agrykola mknie w Dolomity.

Tym razem prezes Andrzej zaproponował dwa nowe regiony w Tyrolu
Południowym: Jochtal – Gitschberg oraz Plose, z zakwaterowaniem w hotelu
Panoramik w Muhlbach. Wyjeżdżaliśmy z mroźniej Warszawy, by po 20 – godzinnej
jeździe autokarem z zwiedzaniem pięknego alpejskiego miasteczka Brixen oraz z
możliwością rozłożenia foteli na kuszetkę, dotrzeć do miejsca przeznaczenia w
Muhlbach, też chłodnego i naturalnie zaśnieżonego.
Program sportowy był realizowany na 25 trasach zjazdowych, do których dojeżdżało
się 15-stoma wyciągami. Jochtal – Gitschberg rozciąga się na wysokości od 1300 do
2500 metrów. W Plose było do dyspozycji 40 km tras, z legendarnym 9-kilometrowym
zjazdem Trametsch. Tereny otwarte, z majestatyczną panoramą ośnieżonych
szczytów. Jeździliśmy, widzieliśmy /nieraz przez mgłę/, podziwialiśmy. Zdarzały się
kontuzje, jak to nartach. Ofiarą, nie do wiary, był Michał, na którego wpadł jakiś
kamikadze.
Narciarskie popisy zwieńczył tradycyjnie Slalom o Puchar Prezesa. Wygrał ponownie
Jarek Przygoda wśród panów. U pań najlepiej poradziła sobie Magda Makulska. Ale
uznanie dla wszystkich uczestników zawodów, którzy demonstrowali prawdziwie
olimpijską formę.
Program apres ski w hotelu obfitował w wiele niezapomnianych zdarzeń. Były
spotkania na zdjęcie butów, rozmowy przy nalewkach, a przede wszystkim tańce,
może nie do białego rana, ale do upadłego. Wyróżniał się, jak zwykle, Karnawałowy
Bal Przebierańców, z wyborem najbardziej pomysłowych kreacji. W tej kategorii
zawładnęli sceną: Jola i Krzysztof jako dobre narciarskie duchy, Joasia turystka,
Teresa harleyowiec, Ela z lat 30-tych, Andrzej jako dżentelmen w małym kapeluszu.
No i po zabawie, trzeba wracać. A w Warszawie mróz.
ww

Kategoria: Relacje z imprez

Czarna Góra 04 – 10.01.2026 r.

Pierwsze zjazdy Grupy Agrykoli
Sezon narciarski rozpoczęty! I znowu tradycyjnie ruszyliśmy na trasy Czarnej Góry, Białki
Tatrzańskiej, Jurgowa i Bachledki na Słowacji. Pogoda nie zawiodła. Wyśmienite warunki
narciarskie, śnieżnie, mroźno i każdego dnia pokazywało się słońce. Pięć dni wspaniałej jazdy
w puszystym śniegu. Codziennie na stoku od rana do późnego popołudnia. Fantastyczne
rozpoczęcie sezonu!
Mieszkaliśmy jak co roku u rodziny Budzów w Czarnej Górze. Wyjątkowo sympatycznie,
gościnnie i miło. Tak jak zawsze wyśmienite jedzonko!
Tradycyjnie po nartach bogaty program kulturalny. Teatr – „Lykorz mimo woli” – Molier po
góralsku w Domu Ludowym w Bukowinie Tatrzańskiej, termy Bukvina w Bukowinie
Tatrzańskiej, kulig i śpiewanki – przyjechała Julka z gitarą, Wieczorki taneczne przy muzyce
Mietka Borkowskiego i Henia Wolińskiego.
A teraz do Włoch – Jochtal i Szwajcarii – Jungfrau!
A.G.

Kategoria: Relacje z imprez

Warszawska Olimpiada Seniorów

Chwalimy!!!

Nasza klubowa koleżanka  Halina  Dziadko od kilku lat bierze udział w Warszawskiej Olimpiadzie Seniorów. Pływa stylem klasycznym i dowolnym. Zwykle kończy na podium i stąd ten puchar i medale.

Kategoria: Inne

Powitanie Nowego Roku 2026 – 03 stycznia 2026

Tradycyjnie powitaliśmy wesołą gromadą  Nowy Rok w  Parku w Powsinie.

Kategoria: Relacje z imprez

Poświąteczny spacer – 26.12.2026

W drugi dzień Świąt grupa  Agrykola pojechała do Puszczy Kampinoskiej na spotkanie poświąteczne. Było 17 osób. Zajechaliśmy do Izabelina a stamtąd poszliśmy na Polanę koło Dyrekcji KPN – tj. Polanę Jakubów. Tam odbyła się degustacja smakołyków przywiezionych prosto ze świątecznych stołów. Posileni kaloriami poszliśmy na Górę Ojca. Zakończyliśmy spacer w Laskach. Mgła osiadająca na zamrożonych chodnikach przekształciła je w ślizgawki. Humory dopisywały. (A.L.)

Kategoria: Relacje z imprez

Piękna jest radość w Święta, ciepłe są myśli o bliskich. Niech pokój, miłość i szczęście otoczą dzisiaj nas wszystkich!

Wesołych Świąt!”

Nowy Rok to czas na nowe plany i przygody. Życzymy  Wam odwagi, by podjąć się ich wszystkich, i wytrwałości w drodze do sukcesów.”

Szczęśliwego Nowego Roku!

życzy ZARZĄD

Kategoria: Życzenia

Wybory Zarządu Grupy Agrykola 24 listopada 2025

” ….. i pamiętajcie rzekł Szef, że jeśli jest coś
dobrego, to się tego nie zmienia … „. Pomni tych słów proroczych
przystąpiliśmy do zebrania. Frekwencja nie rewelacyjna ale wystarczająca
by móc obradować. Doświadczenie już nas nauczyło, że aby stworzyć mocny
plan działania musi go tworzyć równie mocna grupa będąca Zarządem. A od
lat nasze turystyczne przedsięwzięcia uznawane są za imponujące. Komisja
rewizyjna skrupulatnie sprawdziła czteroletnie obroty finansowe i nie
stwierdziła żadnych nieprawidłowości czemu trudno się dziwić przy tak
skrupulatnej skarbniczce. Absolutorium było więc formalnością. I
wreszcie wybory. Komisja skrutacyjna działa wolno acz dokładnie.
Skreśleń jest niewiele co znaczy, że wszyscy zgłoszeni cieszą się
zaufaniem, postanawiamy więc to zaufanie wykorzystać tworząc organ
złożony ze wszystkich zgłoszonych.

Nowy Zarząd ukonstytuował się więc następująco:
Andrzej Gawlikowski  –  Prezes

Jagoda Jurczak  –   Sekretarz

Agnieszka Rzepczyńska  –   Skarbnik

Stanisław Wiśniewski      –  członek Zarządu

Andrzej Lietz                      – członek Zarządu
Sławek Dembiński            –  członek Zarządu
Urszula Kowalska             –  członek Zarządu
Adam Mazurek                  –  członek Zarząd

Henryk Woliński              – członek Zarządu

Komisja Rewizyjna

Wiesława Tarnowska

Halina Dziadko

Kategoria: Komunikaty bieżące

Zakończenie Sezonu turystycznego 18 października 2025

Tym razem pogoda też postanowiła pokazać nam, że sezon czas zamykać. Było mokro i zimno. Niemniej ponad 40 członków Agrykoli postanowiło ten moment świętować. JJ

Kategoria: Relacje z imprez

GORCE – Ochotnica Górna 04 – 12 października 2025

 

„A w górach nie ma już nikogo

Niebo nas straszy niepogodą

Lato do ciepłych stron umyka

W skłębionych chmurach i strumykach” (*)

W trakcie ostatniego wyjazdu z grupą turystyczną klubu „Agrykola” w Gorce miałam okazję przekonać się, że słowa tej sympatycznej turystycznej piosenki niekoniecznie odpowiadają prawdzie. Albowiem w górach było bardzo wielu wędrujących jeszcze ludzi, pochmurne, nieustannie prawie płaczące deszczem niebo, nie budziło strachu i nas nie zniechęcało, a kończące się lato zostało zastąpione wybarwiającą się stopniowo jesienią, nieco melancholijną i nostalgiczną.

W miarę upływu dni drzewa zaczęły nabierać rumieńców jesieni, szczególnie cieszących w nieczęstych przebłyskach słońca.

Lasy nasycone wilgocią pachniały ściółką, mchem i grzybnią. Licznie napotykane na ścieżkach białe grzybki, wyglądające jak rozsypane śnieguliczki od razu zelektryzowały obecnych wśród nas grzybiarzy, którzy nadrabiali kilometry krążąc wokół pokonywanych tras. Wracali z pokaźnymi zbiorami dorodnych borowików, koźlarzy, podgrzybków i rydzów. Jedna z uczestniczek uszczupliła swe zbiory rydzów, które usmażone na masełku mile połechtały nasze podniebienia.

Wędrowaliśmy góra – dół nie zważając specjalnie na stromość stoków. Stanowiliśmy grupę doświadczonych, górskich łazików, którym niestraszne są górskie trudy, przeciwności i niespodzianki. Cieszyliśmy się: widokami górskich ścieżek, rozległych trawiastych polan, krajobrazów w prześwitach mgieł, mijanych kapliczek i szumem strumyków, i rzek. Wstępowaliśmy na wieże widokowe będące, jak kamienie milowe turystycznych szlaków, wyznaczające kolejne etapy pokonywanych tras. Z rzadka napotykaliśmy dogorywające szałasy, u boku których powstają nowe, będące przedłużeniem gatunku ewoluującego ku wygodniejszemu życiu.

Wieczorny widok z okna, choć cieszył oko swą urodą, nie zwiastował pogodnych dni i nie napawał nadmiernym optymizmem.

A jednak widok zamglonej drogi kojarzył się z tajemnicą, wzbudzał ciekawość co jest w głębi i za najbliższym zakrętem.

Gorce nie są wybitnym, rozległym łańcuchem górskim. Wydawałoby się, iż trudno będzie znaleźć w nich tyle tras, aby w ciekawy sposób zagospodarować tygodniowy pobyt. Sztuka ta udała się jednak znakomicie Andrzejowi.

Stacjonowaliśmy w Ochotnicy, jednej z najdłuższych wsi w Polsce, w połowie dystansu między Ochotnicą Górną i Dolną. Cała nasza dość liczna grupa znalazła schronienie w obszernym domu, w którym było wiele schodów i progów stanowiących niebezpieczeństwo.

Całe szczęście nie za skutkowało ono tak dramatycznie, jak mogłoby być, a pomocni gospodarze zadbali o nasze wygody, szczególnie zaś gospodynie – starsza i młodsza troszczyły się o nasze wyżywienie.

Okoliczne lasy stanową własność prywatną lokalnych mieszkańców, którzy prowadzą w nich gospodarkę leśną, wykorzystują wysoko położone łąki i polany pod pastwiska i pozyskiwanie siana. Działalność ta wymaga wykorzystywania pojazdów przemierzających drogi prowadzące na grzbiety i graniami. Są więc one często mocno rozjeżdżone, z koleinami. Przy niekorzystnej pogodzie bywają mocno zabłocone, zabałaganione porzuconymi gałęziami i drzewnymi odpadami. Czasami spotyka się rozwieszone na drzewach tablice informujące turystów, że mogą korzystać ze szlaków dzięki udostępnieniu terenów przez ich właścicieli.

Na najwyższą górę tego rejonu – Turbacz (1310 m n.p.m ) można wdrapać się wieloma drogami, z różnych stron świata. Nam przyszło dokonać tego w upiornie deszczowy dzień, który momentami zamienił szlak w rwące potoki, łąkowe ścieżki w podmokłe młaki, a drogi w trakty pokryte śliską, żółtą gliną. Część podejścia pokonaliśmy podjeżdżając wyciągiem krzesełkowym z Tobołowa.

Mimo, iż Gorce nie są wielkie, stanowią wyzwanie także dla lotników. Rozbił się w nich bowiem nie tylko Liberator w czasie II w. św., ale napotkaliśmy także szczątki całkiem współczesnej maszyny. Porywisty wiatr siekący deszczem nie pozbawił nas entuzjazmu, gdy stanęliśmy pod szczytowym, niezbyt urodziwym obeliskiem. Nie zwlekając zbiegliśmy do schroniska usytuowanego poniżej szczytu stanowiącego najwyraźniej swoistą mekkę górskich wędrowców. Trudno było wbić się w parujący potem i wilgocią tłum zalegający salę główną.

Masywem podobnie rozległym, jak Turbacz jest Lubań (1225 m n.p.m).

Widok zaśnieżonych Tatr, wyłaniających się jak miraż z nabrzmiałych szarością chmur i mistycznej kapliczki, z której światek spogląda w rozciągającą się przed nim przestrzeń może budzić inspirację do podjęcia dalekich, egzotycznych podróży lub wspomnienie tych już odbytych.

Andrzej zadbał także o to, aby nasze łaknienie gór uzupełnić o szczyptę atrakcji kulturalnych. W Rabce Zdroju zwiedziliśmy Muzeum Władysława Orkana – syna ziemi gorczańskiej, pisarza i poety okresu Młodej Polski. We wnętrzu zabytkowego, drewnianego,

zdesakralizowanego kościoła było zimno, jak w komorze do krioterapii, nie mniej młody przewodnik rozgrzał nas swoim humorem przekazując garść informacji na temat życia górali z tamtych czasów. Natomiast Muzeum Górali i Zbójników było zamknięte, tylko drewniany Janosik pozdrowił nas wymachując dziarsko ciupag Podróżując po okolicznych wsiach i miasteczkach w zalewie zunifikowanej, zmultiplikowanej współczesnej architektury domków, oko z przyjemnością wychwytywało każdą „inność” dawnych czasów, z tym większą przyjemnością, gdy jest ona odnowiona, zadbana i wyremontowana.  Stojące przed odrzwiami domostwa prymitywne narzędzia dają nadzieję, że będziemy mieli – my ludzie jeszcze co robić w dobie AI.

Koniec lata ostatecznie przypieczętował redyk owiec, tłuściutkich i bogatych w runo, wracających z hal do domów hodowców.

W drodze powrotnej do Warszawy odwiedziliśmy w Jędrzejowie Muzeum Zegarów im. Przypkowskich. Kolekcja zegarów słonecznych jest zadziwiająca i bogata w zaskakujące nierzadko eksponaty.

Swą relację zaczęłam od słów piosenki i tak też zakończę, trawestując nieco jej tekst:

„ Deszcz, jesienny deszcz

Smutne pieśni gra

Mokną na nim […] peleryny,

[…]

Niebo kryje mgła”

A jednak wracaliśmy zadowoleni, nieco zmęczeni, z nadzieją oczekując ponownego

spotkania gdzieś na górskim szlaku.

A zatem – Ahoj! Do zobaczenia!

(*) -Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/piosenka,turystyczna,a_w_gorach.html

(**) Źródło: Musixmatch

 

Autor: Janka Dąbrowska

Kategoria: Relacje z imprez